No.2. Berlin uber alles

Ten post powinien mieć podtytuł: „brzydkie zdjęcia nie wiadomo czego”

006
Ulica pełna trabantów. Podobno silnik tego samochodu ma moc kosiarki.

Jestem najgorszą osobą, jeśli idzie o bieżące i sprawne prowadzenie bloga. Dziś post, który miał ukazać się w lutym, ale piszę go w połowie marca. Trudno mi nawet sensownie usprawiedliwić tą obsuwę. Żeby zupełnie już się nie pogrążać, to powiem, że wszystkie zdjęcia są analogowe i trochę trwało zanim je wywołałam i zeskanowałam. Jak napisałam nad pierwszym zdjęciem – większość z fot, które zobaczycie w tym poście, są brzydkie i nie przedstawiają niczego konkretnego. To swoiste antypocztówki, które pokazują, jak antypocztówkowy był dla mnie Berlin.

013
Potsdamer Platz zasługuje na medal pod względem znikomej ilości reklam na metr kwadratowy

To była moja pierwsza wizyta w tym mieście. Ekscytowałam się, jak pięciolatek w sklepie z zabawkami. O Berlinie słyszałam same dobre rzeczy – że ładnie, tanio, zielono, różnorodnie, że ludzie są mili, a miejscówki nie z tego świata. Przyjechałam, pełna tych oczekiwań… i się zawiodłam. Jak zachwyca, jak nie zachwyca? Gdzie jest ten Berlin z opowiadań? Zobaczyłam miasto do bólu poprawne i przeciętne. Ogromne, ale i opustoszałe. Szare i byle jakie. Być może to kwestia złej okolicy w której się zatrzymałam – Potsdamer Platz pełny jest wysokich wieżowców, które, choć bardzo ładne, wyglądają jak każde inne, w każdym innym miejscu. Choć trzeba przyznać, że w porównaniu z resztą miast, biznesowe centrum Berlina wyróżnia się zadziwiającym brakiem (czy też raczej znikomą ilością) reklam, co działa bardzo na plus.
Zdziwiła mnie pustka, którą dało się odczuć dosłownie wszędzie – niezależnie od pory dnia czy dzielnicy, na ulicy kręciło się względnie niewielu ludzi (porównywalnie albo nawet mniej osób niż w tysiąc razy mniejszych Katowicach. Tłumy widziałam jedynie na seansach z Berlinale, choć i tu kolejki po bilety wydawały się dłuższe na zdjęciach, niż w rzeczywistości (to akurat pozytywne zaskoczenie). Nie zrozumcie mnie źle – nienawidzę tłumów, ścisku i rzesz turystów, ale stolica bez tłumów wydała mi się naprawdę dziwna.

007
Berlin to nie tylko Berlinale

014

Nielegalne legowiska to nierzaki widok w Berlinie

009

tolerancja.

Berlin zaczął mi się podobać, kiedy zobaczyłam jego mniej oficjalną stronę – starszych panów przy szachach i herbacie w arabskim sportowym barze przy Kottbusser Tor, dziwne knajpy w okolicach Warschauerstrasse czy odlotowe sklepy w dzielnicy Wedding (np. kosmetyki z Afryki!).

Nie wiem przez co, ale miałam wrażenie jakbym znalazła się na ogromnej wsi albo w miasteczku do 5 tysięcy mieszkańców, tylko z metrem i tysiącem możliwości spędzenia wolnego czasu. Po prostu czuć było, że wszędzie jest luz, a ludziom przyjemnie się tak żyje.

004
Kolejne zdjęcie z Potsdamer Platz, tym razem bez palca w kadrze
011
Żeby było ciekawiej – lampa do góry nogami. I do tego palec w kadrze.
008
Najfajniejsze kino w mieście

Nie powiem, że po tych kilku dniach zakochałam się w Berlinie, ale zdecydowanie chcę więcej.

005
konkurs dla wytrwałych: policz ile bram brandenbuskich widzisz

003

002

Nawet w najbardziej imprezowej dzielnicy były pustki (co można tłumaczyć środą).

001

Gdyby ktoś miał wątpliwości: brama brandenburska nocą

012

Warszawska syrenka w Berlinie

010

Zestaw małego podróżnika

015
Nie wiem co to, ale wyglądało cool

Przepraszam za te szalejące napisy, ale jeszcze nie ogarniam, jak to złożyć, żeby było ładnie i estetycznie (dlatego na razie było brzydko i krótko). Marec nie był dobrym miesiącem do życia, więc tym bardziej nie do blogowania, ale już za chwilę wracam z nową mocą postów. Do zobaczyska!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s