No.2. Berlin uber alles

Ten post powinien mieć podtytuł: „brzydkie zdjęcia nie wiadomo czego”

006
Ulica pełna trabantów. Podobno silnik tego samochodu ma moc kosiarki.

Czytaj dalej

Reklamy

No.1. Śląskie miasteczko

Oto pierwszy z cyklu postów dotyczących miesięcznych podróży. W styczniu miałam niewiele czasu, więc wybrałam się „przy okazji” na fotograficzny spacer po Rudzie Śląskiej.

Byłam tam po raz pierwszy w życiu, więc zdjęcia zrobiłam w miejscu, gdzie wysiadłam z autobusu. Nie trudno zauważyć, że miasto lata świetności ma już za sobą – osiedla górnicze, które kiedyś musiały robić wrażenie, dziś tylko straszą. Wszystkie budynki krzyczą, że lepiej nie być fanem Ruchu Chorzów, a starzy ludzie wyglądający podejrzliwie przez okna wyglądają, jakby zaraz mieli spuścić psy.

Miasto odpycha. Jednak trudno odmówić mu fotogeniczności.

IMG_20160113_104322IMG_20160113_105231IMG_20160113_105001 IMG_20160113_104802e IMG_20160113_105320f copycoppop

nowy rok -nowa ja (nie no, żarty)

Duchess of Devonshire’s Costume Ball2

Krótko o moich postanowieniach związanych z tym miejscem na ten rok (tak, jestem passe i robię postanowienia noworoczne):

  • Odwiedzę co najmniej 12 miejsc (1 na miesiąc) i udokumentuję to na blogu

To i motywacja, żeby ruszać tyłek, kiedy mi się nie chcę, i żeby zapisywać wspomnienia, które z czasem blakną i o nich zapominam. Niektóre to będą zwyklaki – odkrywanie i przypominanie sobie okolicy, ale mam nadzieję, że będę mogła podróżować dalej i dłużej.

  • Nauczę się opowiadać historie

Chciałabym nauczyć się operować słowem i obrazem, tak żeby opowiadać  dobre historie. I w sumie to tyle. (Jak widać po tym rozwinięciu, dużo mi jeszcze brakuje do perfekcji).

  • Będę

Nie będę ukrywać, że nie mam ambicji do zostania top-bloggerką. Ten blog powstał głównie dla mnie – piszę go, żeby się odstresować, wyżyć artystycznie, mieć pretekst do dokumentowania rzeczywistości i móc spojrzeć na swoje życie za jakiś czas. Robię to online, bo tak mi wygodniej i bardziej mnie to motywuje, żeby coś zrobić, a i mam nadzieję, że inni będą mogli sobie coś z tego ubszczknąć. Dlatego mam nadzieję, że pomysł nie zniknie tak szybko, jak się pojawił i w 2016 roku będę obecna na tej stronie.

 

No i to tyle. 🙂

kobiety w kosmosie

 

DO POSŁUCHANIA: David Lynch & Lykke Li – I’m Waiting Here
Can I alone look at the sky my dear
I am right, every falling star
Make a wish, it will turn away
So we can love on til infinity

Ostatni post w tym roku poświęcam obrazkom, które zrobiłam daaawno temu (dlatego szczególnie chcę opublikować go jeszcze w tym roku – za rok byłoby już o lata świetlne za późno). Każda z poniższych fotografii została znaleziona tutaj. Szczerze polecam tego bloga wszystkim wielbicielom starych zdjęć. Większość z nich ma to „coś”.

cosmos1.

Wszystkie grafiki (? czy to w ogóle kwalifikuje się jako grafika?) mają dwie cechy wspólne – na każdej znajdują się piękne kobiety i (równie urodziwe) elementy kosmosu. W ostatnich latach motyw gwiezdnych mgławic został przerobiony przez wszelkiego rodzaju hipsterskie biznesy i trochę się już przejadł. Jednak nadal jest w tym coś, co mnie rajcuje –  w kosmosie jest coś pociągającego i przerażającego równocześnie.

Evelyn Nesbit

 

Nie wiem dlaczego kobiety i kosmos wydały mi się tak dobrym połączeniem. Myślę, że jedno i drugie jest tajemnicze i piękne, więc przez to jakoś do siebie pasuje (żeby być poprawną politycznie muszę teraz zrobić męską wersję ;)).

Obie te rzeczy są też przeszyte nostalgią – każda z kobiet z tych fotografii już dawno nie żyje, tak samo jak nie istnieje już część gwiazd, które możemy obserwować po zmroku, choć ich światło ciągle dociera na Ziemię.  Możemy to zobaczyć, choć tego świata już nie ma. Czy to nie jest przerażające i fascynujące zarazem?

Mary Charleson 1919

Lydia Hoyr, 1922

_________

Mam dużo blogowych postanowień na nowy, 2016 rok! Zdradzę je za kilka dni, a tymczasem życzę wszystkim, którzy przeczytali ten post udanego ostatniego dnia roku 🙂